sobota, 28 marca 2015

Motoryzacyjny weekend w Rzeszowie

 29 marca w Rzeszowie, czeka nas dzień pełen wrażeń. Odbędą się dwa ciekawe wydarzenia:
KJS organizowany przez Automobilklub Rzeszowski oraz impreza promująca film "Szybcy i Wściekli 7" organizowana przez kino Helios.


KJS - KONKURSOWA JAZDA SAMOCHODEM 



Zaznaczam, że to nie Rajd Rzeszowski! Ten mamy w sierpniu i w tej kwestii nic się nie zmieniło.



MIEJSCE: parking PZM w Rzeszowie, ul Reymonta 3
START: godzina 10:00 
MIEJSCE PRÓB: BorgWarner w Jasionce
META: 13:30 w Rzeszowie
ROZDANIE NAGRÓD: godzina 16:00 w siedzibie Automobilklubu Rzeszowskiego
ul. Wyspiańskiego 2


KJS organizowany przez Automobilklub Rzeszowski stanowi I rundę Mistrzostw Okręgu PZM. 
Sart planowany jest na godzinę 10 z parkingu PZM w Rzeszowie.
LINK DO MAPY
Uczestnicy jadą według listy startowej dostępnej TUTAJ. Jak łatwo zauważyć jest troche maszyn godnych uwagi. W sumie kilka z nich nawet w ostatnich dniach przemieszczało się po Rzeszowie powodując chwilowe niekontrolowane wyrwanie z rzeczywistości. Będziemy mogli zobaczyć Lancery, Subaru WRX, Cliówki, Hondy, BMW i inne. Szału jak na rajdzie może nie ma co sie spodziewać, jednak i tak będzie co oglądać. Nie bądźcie zaskoczeni jeśli udacie się na plac, gdzie rozgrywają się próby a nie zostaniecie na niego wpuszczeni, ale próbować można. 





SZYBCY I WŚCIEKLI 7 - KINO HELIOS




MIEJSCE: kino Helios, przy al. Powstańców Warszawy 14
START: godzina 12:00
WSTĘP: wolny
ATRAKCJE: samochody sportowe, pokazy driftu, konkursy
KONIEC IMPREZY: godzina 18:00

Impreza organizowana w 7 miastach w Polsce przez sieć kin Helios, u nas dodatkowo do pomocy ludzie z Toru Rzeszów, którzy będą dbali o bezpieczeństwo i dobrą atmosferę. 


LINK DO MAPY

Impreza ta nie ma nic wspólnego z rozpoczęciem sezonu w Rzeszowie, jednak co niektórzy mogą ją tak potraktować. Na pewno na przybyłych będzie czekać masa atrakcji, więc fani motoryzacji powinni być zadowoleni. Osoby chcące robić zdjęcia wskazane by posiadały żółte kamizelki odblaskowe. Miłośnicy driftingu powinni być usatysfakcjonowani, ponieważ takie pokazy są w planie. Będzie można zobaczyć kilka samochodów znanych już z Festiwalu Motoryzacyjnego, który odbywał się 19.10.2014 roku w Rzeszowie. Podobno każdy będzie miał możliwość zrobić sobie zdjęcie w samochodzie rodem z planu filmu - jak to wyjdzie, zobaczymy. Osobiście mam nadzieję, że imprezę będzie można zobaczyć, usłyszeć i poczuć z daleka. 


Tak więc, każdy fan motoryzacji powinien jutro wybrać się na choć jedną z tych imprez. Fakt faktem te wydarzenia trwają praktycznie równolegle co w pewnym stopniu ogranicza, jednakże dla chcącego nic trudnego. Pogoda może nie będzie rozpieszczać, ale przynajmniej ma nie lać. To już dobra wiadomość i mam nadzieję zachęta na to by jutro nie zmarnować dnia na siedzenie w domu. Osoby, które nie będa mogły zawitać się na tych imprezach, zapraszam na NOWE OBLICZE na Facebooku, gdzie pojawią się materiały zarówno z KJSa jak i "Szybkich i Wściekłych".

POGODA


I staje człowiek przed kolejnym trudnym wyborem: pozbawić się ostatniej podpory dla przetrwania czegoś, co i tak trwać nie powinno, czy w końcu pomyśleć o sobie i nie przejmując się konsekwencjami, korzystać z tego co ofiaruje los.

Są ludzie, o których się nie zapomina. Zazwyczaj pojawiają się oni w naszym życiu nagle i niespodziewanie, właściwie przez przypadek. Jednak mimo to mają ogromny wpływ na nasze losy. Chyba dzieje się to za sprawą tego, że zazwyczaj poznajemy ich w trudnych chwilach, gdy jesteśmy zagubieni, bez sił i chęci do pojęcia walki. Wtedy jakby anioły w ludzkiej postaci wskazują nam jak żyć. Często droga ta jest jeszcze trudniejsza niż ta, którą szliśmy. Jest długa i ma wiele bocznych ścieżek, w które można w każdej chwili zboczyć. Jednak coś w tych ludziach jest takiego, że to oni nadają kierunek, a my poddajemy mu się bez oporu. Zmieniamy się. Powoduje to utratę części znajomości. Ta część jest mniejsza lub większa, ale jest zawsze, bo muszą być jakieś ofiary. Pojawiają się chwile zwątpienia – po jaką cholerę ja to robię? Dlaczego słucham obcego człowieka i staje się całkowicie kimś innym? Było źle, ale jest gorzej! Tracę znajomych, którzy nie wiedzieć czemu się ode mnie odwrócili. Nie mogę porozumieć się z innymi... W pewnym momencie zauważamy, że dzień bez rozmowy z tą osobą nie ma sensu. Czujemy, że wiele wynosimy z tych spotkań, tych przeklinanych godzin. Zaczynamy rozumieć, dlaczego dawni znajomi się od nas odwrócili. Brak chęci rozwoju, ciągłe życie w swym ograniczonym świecie. Na zajmowanie się przyziemnymi sprawami jeszcze przyjdzie pora. Pod namową lub też groźbą uczymy się, rozwijamy swoje pasje i staramy odnaleźć swoje JA. Powoli wszystko zaczyna się układać, poznajemy nowych ludzi z którymi możemy dzielić się swoimi zainteresowaniami. Wtedy przewodnik zaczyna się wycofywać, ma dla nas coraz mniej czasu, ale wciąż przypomina o najważniejszych wartościach. W pewnym momencie uświadamiamy sobie, że kogoś zaczyna nam brakować. I przypominamy sobie tą drogę, którą przebyliśmy aby być tym, kim jesteśmy w danym momencie, być szczęśliwymi. Wiemy, że szukanie nie ma sensu. Czujemy, że to był odpowiedni moment. Przykre jest tylko to, że uświadamiamy sobie o tym wszystkim już po fakcie, gdy już jest za późno by zadać pytania, by się pożegnać i podziękować. Czasem bywa też tak, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana. I staje człowiek przed kolejnym trudnym wyborem: pozbawić się ostatniej podpory dla przetrwania czegoś, co i tak trwać nie powinno, czy w końcu pomyśleć o sobie i nie przejmując się konsekwencjami, korzystać z tego co ofiaruje los.

poniedziałek, 2 marca 2015

Polak musi narzekać, bo jest Polakiem, ale zmienić swojego życia, by nie musieć narzekać - nie musi.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. Niektóre rzeczy nie mogą się udać za pierwszym razem tylko po to, by mogły się udać za drugim, lub trzecim, by radość z osiągnięcia jakiegoś celu była większa. Nie każdy jest stworzony do wszystkiego i trzeba to zrozumieć i uszanować. To, że nam wydaje się, że dla kogoś jest coś dobre i ciekawe nie oznacza, że tak jest. To, że nawet ta osoba myśli, że to jej się podoba, również nie oznacza, że tak jest. Świat się zmienia i ludzie się zmieniają, ale niektóre rzeczy są niezmienne i stałe, dzięki czemu możemy uzyskać pewien punkt odniesienia. To pomaga się odnaleźć w trudnych chwilach i to jest dobre i też trzeba to uszanować. Nie wolno na sile zmieniać czegoś co jest silne i zdrowe, i co ma podstawy by tu i takie być. Zmienianie na siłę takich rzeczy grozi niepowodzeniem misji. Objawi się to prędzej, lub później ale w końcu to wyjdzie. Nie wolno wówczas opoce zarzucać całą winę za wszelkie niepowodzenie, gdyż jest ona stała i nie ma zachcianek. Czasami wydaje się, że ktoś z góry skazuje nas na najgorszy los, jednak czy aby na pewno wszelkie kłody są tylko uprzykrzeniem życia? A może są jakby impulsem i lekcją do tego, by coś zacząć w swoim życiu zmieniać? Każde niepowodzenie, każda krzywda czegoś uczy, a więc czy ciągła fala niepowodzeń nie jest znakiem, że coś robimy nie tak? Są rzeczy, na które nie mamy wpływu, aczkolwiek zawsze za nimi kryje się jakiś głębszy przekaz - bo wszystko ma sens, niezależnie od tego, co może się w danym momencie wydawać. Często brakuje odwagi by to przyznać, często brakuje odwagi by to zmienić. Tej odwagi brakuje wszędzie w dzisiejszym świecie. Czy ktoś w ogóle wie i pamięta o czymś takim jak Kodeks Rycerski? Nie bądź tchórzliwy a bądź ambitny i podążaj do celu! Przegrane bitwy (niepowodzenia) znoś z honorem (nie użalaj się więc do cholery nad sobą!) Bądź wzorem dla innych i szanuj ludzi wokół siebie, bo dobro wraca. Bądź wierny swym zasadom i ideałom, skoro Ty, to i uszanuj zasady innych, bo mają do tego prawo, tym bardziej jeśli one są słuszne i nie krzywdzą nikogo. To nie wszystkie zasady, którymi mieli się kierować, ale każdą z nich można zastosować w czasach obecnych z korzystnym dla wszystkich efektem. Powiesz: "Te zasady to dla polityków i rządzących, a mi daj babo święty spokój.", ale tylko jeśli sami będziemy umieć się odnaleźć i umieć z tych jakże prostych zasad korzystać, będziemy mogli coś zmienić! I wpierw zacznijmy od siebie, nim zaczniemy o swe niepowodzenia oskarżać wszystkich dookoła.